Nie ma świętości Panie i Panowie. Awaria nie zaczeka!

Nie ma świętości Panie i Panowie. Awaria nie zaczeka!

Prędzej czy później każdy sprzęt zawiedzie. Dlaczego? Bo steruje nim napisane przez ludzi oprogramowanie. Może to trochę obrazoburcze, ale w tej kwestii trudno będzie mnie przekonać. Tempo zmian jest już tak duże, że wyprodukowanie aplikacji bez błędów graniczy z cudem. Pośpiech jest, jak wiadomo, zabójcą dokładności. Jeśli dodać do tego, stale rosnącą liczbę funkcji, i że teraz „każdy może programować”, to przyszłość w kontekście niezawodności jawi się w czarnych barwach. Spoko, jest i na to rada, ale pamiętajcie, awaria nie zaczeka na człowieka!

Zawsze trafiam na najtrudniejsze przypadki. Zawieszony iPhone tak, że trzeba cierpliwie czekać aż bateria się wyczerpie, router sieci domowej, który nie wiedzieć czemu „przyjmuje” tylko połączenia wifi ze smartfonów, a na koniec zawieszający się Polar V800 właśnie wtedy gdy zaczynam trening, grrr! W rezultacie myślę, że gdy ja dzwonię na help-desk techniczny producenta lub dostawcy usług, to wszyscy w tym momencie biegną schronić się do toalety 😉 Tradycyjnie mój przypadek jest nikomu nieznany, a przez to pomoc nigdy nie nadchodzi. Zwykle muszę sam, metodą prób i błędów, zdiagnozować problem i zapanować nad trudną materią. Kosztuje mnie to sporo czasu i nerwów, ale przez to już dawno pogodziłem się z faktem, że nie ma rzeczy/systemów bezawaryjnych. I jeszcze jedno, tak samo jak zakup drogiego auta leczy z przeświadczenia, że drogie i markowe się nie psuje, tak samo powinno myśleć się o swojej własnej serwerowni. Czyż nie?

W dodatku, wszystko zaczyna komunikować się ze sobą nawzajem, a to, plus wszechobecne bezpieczeństwo, jeszcze powiększa złożoność serwowanych nam ekosystemów informatycznych.

Zawsze hołduję nadmiarowości i namawiam Was do tego by, planując zasoby IT, zarówno własne jak i chmurowe, pamiętać o redundancji. Poza tym biznesowo, dla procesów krytycznych musi być wcześniej opracowana „ścieżka awaryjna”. Chcesz działać mimo awarii, przygotuj się na to zawczasu. Nie licz na inteligencję swojej organizacji i że jakoś to będzie. Gdy coś się wydarzy nie będzie czasu na wymyślanie, wtedy trzeba szybo działać by minimalizować przestój.

Zachęcam do zapoznania się z tekstem: „Czy mojej firmie potrzebne jest zapasowe centrum danych (w domyśle – DraaS)?